9 dni w Omanie – film
Pierwszy film o naszym wyjeździe do Omanu, w lutym 2017. Jest to relacja z całego wyjazdu, najciekawsze momenty i przegląd fascynujących miejsc zebrane w sześciu minutach.
O kanionach, kanioningu i podróżach. Nie tylko dla kanioningowców.
Pierwszy film o naszym wyjeździe do Omanu, w lutym 2017. Jest to relacja z całego wyjazdu, najciekawsze momenty i przegląd fascynujących miejsc zebrane w sześciu minutach.
Kaniony utworzone w czerwonych skałach to w Europie coś wyjątkowego. Miejsca takie kojarzymy najczęściej z amerykańskim Kolorado lub Utah. Albo z Marsem. A jednak w południowej Francji jest taki rejon, gdzie góry przyjmują odcień wina. Podróż przez tamtejsze wąwozy zawsze jest niezwykłym przeżyciem: za kierownicą samochodu lub motocykla, pieszo lub na linie. Widoki zawsze są niezapomniane.
Nie jest tak wielki jak jego amerykański wzorzec, choć często jest z Wielkim Kanionem Kolorado porównywany. Czy zasługuje na swoją nazwę?
Było już coś o fotoksiążce, to teraz o kolejnym produkcie. Przyszedł czas zobaczyć jak zdjęcia zaprezentują się w dużym formacie. Fotoobraz od Saal Digital.
Ten artykuł jest w pewnym sensie reklamą, ale piszę go z pełnym przekonaniem, że nie wciskam kitu. Taka forma prezentacji zdjęć bardzo mi się podoba. A produkt spełnił moje oczekiwania.
Oman. Kraj położony na krawędzi Półwyspu Arabskiego. Pustynia, palące słońce i ropa naftowa. Kanioning w tym zestawieniu brzmi nieco absurdalnie. Podobnie jak zjeżdżanie na nartach z piaszczystych wydm. Ale kiedy wychylimy się poza stereotypy, dostrzeżemy fascynujące miejsce, pełne niesamowitych krajobrazów i żywej tradycji. Kaniony też się znajdą. I to wcale nie byle jakie.
W dniach 3-5 lutego 2017 roku odbył się w Szczecinie 6. Przegląd Filmów o Górach „O! Góry”. Jednym z punktów programu był Konkurs Filmów Amatorskich o tematyce górskiej. Wystawiliśmy na nim nasz film pt. Wypłukani.
Zgarnęliśmy Nagrodę Jury i Nagrodę Publiczności, czyli wszystko co było do wygrania. Na uroczystości wręczenia nagród reprezentował nas Michał Podziemski. Dziękujemy.
Film o naszym ulubionym rejonie. Same najlepsze ujęcia, a do tego świetna muzyka.
Utwór „Go” jest tak dobry, że chroniony jest niczym rodowe skarby. You Tube dał nam bana, Dailymotion również. Tylko Vimeo zachował się jak człowiek. Na razie…
Ale bez jaj, Chemiczni Bracia nie zbiednieją od tego , że kilka osób obejrzy alternatywny teledysk z ich muzyką. Swoją drogą… bardziej dynamiczny od oryginału.
Kolega zwany Rysiem po powrocie z wyjazdu w Kordyliery stwierdził, że w zasadzie to było fajnie, ale może lepiej byłoby ten czas spędzić w Ticino. Taniej, bliżej, a zabawa dużo lepsza. Tym razem Rysiu się z nami nie wybrał, choć przez pewien czas planował. Niestety przegrał z prozą codziennych obowiązków. Cóż, zdarza się.
Ostatni weekend września postanowiliśmy spędzić w Dolomitach. Ale nie w tych północnych, tradycyjnie znanych z narciarstwa i wspinaczki: okolic Marmolady, Tofany, czy Tre Cime di Lavaredo. Bo mimo, że są to miejsca niezwykle atrakcyjne, kanionów tam raczej się nie spotyka. Wybraliśmy południową część pasma, leżącą w parku narodowym Dolomiti Bellunese oraz góry Prealpi Bellunesi, otaczające od południa miasto Belluno. Podczas naszego krótkiego, bo zaledwie czterodniowego pobytu, zwiedziliśmy pięć kanionów i naprawdę każdy z nich był warty odwiedzenia. Czytaj dalej