Madera, rocznik 2024
Jakie są kaniony na Maderze? To wodospady otoczone bujną roślinnością, długie zjazdy i umiarkowane przepływy; niewiele skoków ale za to sporo technicznych stanowisk wymagających biegłości w operacjach sprzętowych. Charakterystyczne są lewady, czyli miejscowe akwedukty będące najwygodniejszą drogą dojścia lub powrotu.
Kaniony są inne niż te, które znamy z europejskich rejonów. Dla pasjonatów skoków, toboganów, pływania w basenach i pokonywania wartkich potoków mogą być nieco rozczarowujące. Takie atrakcje należą tu do rzadkości. Ale za to zachwyca kontakt z przyrodą, przypominającą wertykalną dżunglę oraz duża ekspozycja, która dostarcza niezłej dawki adrenaliny.
Charakterystyczną cechą kanionów Madery są lewady. Jest to unikalny system akweduktów, budowany przez dziesiątki lat, składający się z kanałów, mostków, grobli i tuneli. Dostarcza on wodę z deszczowych gór do pól na wybrzeżu. Dla kanioningu ma on podwójne znaczenie: ułatwia dotarcie do potoków oraz reguluje poziom wody w kanionach. W czasie wędrówki, praktycznie zawsze, kiedy strumień nabiera mocy pojawia się lewada i cała woda zagarniana jest do kanału. Dalej kontynuujemy zjazdy prawie na sucho, ale wkrótce pojawiają się niewielkie doływy i strumień znów nabiera tempa. I tak do kolejnej lewady.
Na nasz wyjazd wybraliśmy się w październiku 2024. O terminie zadecydowało spotkanie kanioningowe, w którym postanowiliśmy wziąć udział. Spotkanie to organizowane jest przez miejscową federację i odbywa się jesienią, co roku. (O samej imprezie będzie nieco dalej.) Pogoda w czasie naszego pobytu była zmienna. Temperatura wahała się od 25 stopni na poziomie morza do około 10 na płaskowyżu w interiorze. W pażdzierniku dni nie są długie, a do mgły i mżawki trzeba po prostu przywyknąć. Pianka 5mm jest dobrym wyborem na tej wyspie „wiecznej wiosny”.
Kaniony rozrzucone są na całej powierzchni Madery, choć ich dostępność zależna jest od pory roku. Główny rejon znajduje się w północno wschodniej części wyspy, pomiędzy miastami Sao Vincente i Ribeira da Janela nad oceanem a słynną „Lewadą 25 wodospadów” (Lagoa das 25 Fontes) w interiorze. Obszar obejmuje kilka głębokich dolin, porośniętych bujną roślinnością z licznymi wodospadami widocznymi na stromych zboczach. I to tam skoncentrowała się nasza działalność. O tej porze roku poza tym terenem, przypominającym lasy deszczowe, wody w kanionach prawie nie było. Jedynym wyjątkiem był Cidrao, znajdujący sie w Curral das Freias.
Dom wynajęliśmy w miejscowości Seixal. To dobra lokalizacja, bo pozwalała nam na łatwy dostęp do najciekawszych kanionów, a także do biura organizatorów zlotu.
Dolina Seixal
Miejscowość, rzeka, dolina i kanion noszą tę samą nazwę. I każde z nich jest warte zobaczenia. Miasteczko Seixal położone jest na klifie nad oceanem. Jedną z największych jego atrakcji jest słynna plaża z czarnym piaskiem oraz naturalne baseny, w których można bezpiecznie się kąpać nawet przy dużych falach.
Aby dotrzeć do doliny trzeba podjechać jakieś 5km wgłąb gór. Kręta droga regionalna 221, początkowo asfaltowa, zmienia się w szutrową i kończy na parkingu przy stawach hodowlanych. Tam zaczyna się szlak.
W dolinie Seixal znajduje się 5 popularnych kanionów. To rzeka Seixal i jej 4 prawobrzeżne dopływy: Hortela, Lombo Queimado (zwany Jungle Rain), Folhado i Vimeiro. Można zobaczyć je z krawędzi płaskowyżu Fanal jako białe wodospady spadające wśród zielonej dżungli. Mniej więcej w jednej trzeciej wysokości doliny zbocze trawersuje lewada Seixial. Dzieli ona kaniony Hortela i Seixal na część górną i dolną. Do lewady można dotrzeć z doliny, szlakiem VLB wspinającym się stromo przez las.
Największe wrażenie zrobił na nas kanion Hortela. Zdecydowaliśmy się na przejście integralne, czyli w tym przypadku od źródeł położonych na płaskowyżu, w okolicy lasu Fanal, aż do ujścia, do rzeki Seixal. To prawie 900 metrów deniwelacji na 2,5 km długości, w tym około 50 odcinków linowych. Przejście zajęło nam 7 godzin z jedną krótką przerwą na drugie śniadanie. Naprawdę była to całkiem solidna akcja kanioningowa. Przepływ był niewielki, ale duże zjazdy, liczne stanowiska wiszące sprawiały, że przejście było całkiem wymagające. Za to widokowo kanion prezentował się oszałamiająco.
Seixal jest najdłuższym kanionem Madery. Ma ponad 3 km długości i niecałe 900 m deniwelacji. Zaczyna się na górnym plateau i kończy w dolinie w tym samym miejscu, gdzie pozostałe kaniony. Górny odcinek kanionu był suchy o tej porze roku, więc wybraliśmy tylko dolną jego część, od lewady. Seixal jest równie atrakcyjny jak Hortela. Zjazdy nie są tak wielkie, ale za to więcej jest zamkniętych partii.
Folhado i Vimeiro to dwie równoległe rzeki, spływające zboczem doliny w odległości 300 metrów od siebie. Obie wycieczki zaczynają się na lewadzie Seixal. Aby do niej dotrzeć trzeba podejść w górę około 250 m. (Jest to najgorszy i najbardziej stromy leśny szlak jakim kiedykolwiek szedłem.) Vimeiro to ciąg dużych wodospadów, z których największy ma 60m, natomiast Folhado ma nieco bardziej „kanionowy” charakter.
Kanion Jungle Rain zaczyna się na plateau i kończy w Horteli tuż przed lewadą Seixal. Jest uważany za bardzo atrakcyjny. Niestety nie udało nam się go odwiedzić. Spóźniliśmy się na zapisy w grafiku.
Z miejscowości Seixal widoczny jest imponujący wodospad Delgado, będący ostatnią kaskadą kanionu o tej samej nazwie. Niestety, wodospad ten jest niebezpieczny ze względu na kruszyznę i świeże obrywy skalne. Podczas naszej wizyty był całkowicie wyłączony spośród dostępnych wycieczek.
Pomiędzy Seixal a Ribeira da Janela znajduje się godny polecenia Ribeira Funda. Jest on nieco inny od kanionów z doliny Seixal oraz okolic Sao Vincente. Bardziej przypomina klasyczny kanion, jest głęboki, skalny i zamknięty, z wielkim 60 metrowym wodospadem. Ostatnią kaskadę pokonuje się z widokiem na ocean, co jest dodatkową atrakcją.
Okolice Sao Vincente
Drugi ciekawy rejon to okolice Sao Vincente. Na wschód od miasta znajdują się trzy strumienie: Passo, Inferno i Capulla. Łączą je dwie lewady: Faja do Rodrigez (dolna) i Levada do Norte (górna). Obie są dostępne turystycznie i atrakcyjne. Częściowo prowadzą tunelami, na tyle długimi, że do przejścia niezbędna jest latarka. Faja do Rodrigez jest łatwo dostępna z parkingu przy drodze ER208, przez co odwiedzana przez turystów, choć nie tak licznie jak popularne lewady. I bardzo dobrze, bo przejścia przez tunele są długie i wąskie, co przy większej liczbie niewprawnych spacerowiczów doprowadziłoby do zatorów. Dzięki temu jest to, moim zdaniem, jedna z najładniejszych lewad na Maderze.
Spośród dostępnych tu kanionów zwiedziliśmy dwa: Passo i Capullę. Oba kaniony mają podobny charakter. Są to duże i mniejsze wodospady przedzielone krótkimi zamkniętymi pasażami.
Kanion Passo startuje z lewady Norte, mniej więcej w połowie przecina go Faja do Rodrigez i kończy się w okolicach przysiółka Lanco. Ma on kilka zamkniętych fragmentów i dwa i ładne duże wodospady 70 i 60m.
Capulla zaczyna się Levada do Norte i kończy na lewadzie Faja do Rodriges. Jej najciekawszym miejscem jest wielki 110 metrowy wodospad, pokonywany z trzema stanowiskami pośrednimi. Poza tym zjazdem kanion niczym się nie wyróżniał. Kilka niewielkich wodospadów i wędrówka po śliskich kamieniach.
Lagoa das 25 Fontes
Najbardziej znana i najliczniej odwiedzana lewada Madery ma swoje dwa kaniony. To Lajeado i Aqua Negra. Ich wodospady są widoczne podczas zwykłej wycieczki, a ostatnia z kaskad Aqua Negra kończy się w tłumnie odwiedzanym przez turystów miejscu. Jeśli pragniesz być sławny(a) – korzystaj.
Curral das Freias
Cidrao jest przeciętnym ale bardzo popularnym kanionem wykorzystywanym przez komercyjne wycieczki. Znajduje się w tzw. Dolinie Zakonnic, Curral das Freias, która jest jedną z największych atrakcji Madery. Otoczenie jest największą jego zaletą . Potok spływa spod samego Pico de Areeiro i otaczają go spektakularne skalne ściany. Cidrao jest zupełnie inny od kanionów z północy. Praktycznie znajduje się w zupełnie innej, suchej strefie klimatycznej. Jest krótki i łatwy. To kilka niewielkich wodospadów z małym przepływem.
Canyoning Madeira Meeting
Co roku, w październiku odbywa się na wyspie międzynarodowe spotkanie kanioningowe (http://canyoningmadeirameeting.com/en). Organizowane jest przez miejscową federację. W 2024 roku wzięło w niej udział ok 50 osób głównie z Portugalii, Hiszpanii, Francji. Oprócz naszej „egzotycznej” reprezentacji z Polski spotkaliśmy tam też nie mniej odległą lokalizacyjnie grupę z Czech.
Przyzwyczajeni do włoskich spotkań, charakteryzujących się raczej luźną organizacją, byliśmy zaskoczeni dosyć rygorystycznym podejściem gospodarzy. Pierwsze spotkanie to odprawa z udziałem grupy ratownictwa i przedstawicieli parku narodowego. Przypomniano zasady bezpieczeństwa, zestaw niezbędnego sprzętu i przepisy ochrony przyrody. Było całkiem poważnie, ale może to i dobrze bo kaniony na Maderze nie należą do najłatwiejszych.
Już pierwszego wieczoru musimy zadeklarować jakie kaniony wybieramy na najbliższy tydzień. Organizatorzy budują na tablicy grafik z dokładną godziną wejścia. Tylko 2-3 zespoły na jeden kanion dziennie. Okazuje się, że trzeba się sprawnie decydować na konkretne wycieczki, bo wolne miejsca do najciekawszych kanionów rezerwowane są dość szybko. Tak więc bez znajomości kanionów, mając dostępny jedynie przewodnik z opisami i planami technicznymi oraz przybliżoną prognozą pogody trzeba podjąć decyzję na najbliższe dni. Na pierwszy rzut oka takie podejście wydaje się nieco irytujące, dopiero później okazuje się, że takie planowanie ma głęboki sens. Po pierwsze, organizatorzy zapewniają transport do kanionów, po drugie – w kanionach nie tworzą się kolejki, po trzecie – kaniony są na terenie parku narodowego i wejścia są limitowane, po czwarte – niemal nie było przypadków, że jakiś zespól kończył kanion po zmroku.
Transport do kanionów okazał się największym plusem. Okazuje się, że czas przejazdu pomiędzy wejściem a wyjściem z kanionu może zająć 50 min, a dojazd do kilku wejść wymaga samochodu z napędem 4×4. Integralne przejścia największych kanionów potrafią zająć nawet 8 h, więc bez tego typu wsparcia pokonanie niektórych kanionów przed nocą byłoby trudne.
Jeżeli planujecie kanioningowy wyjazd na Maderę to bardzo polecam udział w tym zlocie. To bardzo pomaga organizacyjnie. Nikt wam wolności działalności nie ograniczy, kanionów nie zaporęczuje i do wejścia nie zaprowadzi, ale zyskujecie transport, bezpieczeństwo i legalne działanie. No i aktualny przewodnik. Niewątpliwym atutem jest możliwość poznania osobiście lokalnych guru kanioningowych, którzy eksplorowali Maderę i Azory. Fajną sprawą są też cowieczorne spotkania integracyjne z konkursami, częścią artystyczną i pożegnalną kolacją ze smaczną lokalną kuchnią.
Podsumowanie
Najciekawsze kaniony Madery są trudne technicznie i wymagają dobrego przygotowania. Niezbędne jest doświadczenie w operacjach linowych, sprawne przepinki na stanowiskach wiszących, budowanie stanowisk wysuniętych, deporęczowanie długich odcinków linowych. Obicie kanionów jest bardzo dobre, stanowiska eliminują tarcie liny, ale wiąże się to z użyciem dodatkowych wiszących stanowisk. Często główny punkt zjazdowy znajduje się na ścianie poza załamaniem i trzeba do niego najpierw dojechać. Takie stanowiska bywają ciasne, maksymalnie na 2 osoby. Przydaje się płytka stanowiskowa lub duże karabinki. Do pokonania kanionów wystarczą liny o długości 60m. Nie ma problemów wodnych, dojścia i powroty są bezproblemowe, ale wymagają dobrej kondycji.
Większość kanionów znajduje się na terenach objętych jest ochroną i wymaga uzyskania zezwolenia. Nie jest to skomplikowane, wystarczy zarejestrować swoje wyjście na stronie: Licença para a prática de Canyoning – SIMplifica.
Myślę, że Madera powinna znaleźć się w planach każdego kanioningowca. Może być świetnym treningiem przed wyjazdem na Reunion lub Flores.
Tekst i zdjęcia: Grzegorz Badurski
















